Rewal - Lody - Jęzorki

Byłem kiedyś z dziadkiem i moją siostrą na wakacjach w Rewalu. Morze było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Oczami 4-5 letniego dziecka był to żywioł którego się bałem. Dni w których wypoczywaliśmy były sztormowe , a fale 1 metrowej wysokości, były dla mnie niepokojące. Gdy staliśmy na wydmach chciałem uciekać bojąc się, aby czasem fale nie zabrały wydmy razem ze mną. Rewal miał fajną lodziarnię. Zawsze z dziadkiem uwielbiałem chodzić na lody waniliowe, a moja siostra nie wiem jakie lubiła, bo ona miała wtedy chyba z 20 lat i spała do południa. Potem przyjeżdżali do nas jacyś jej koledzy, a rodzice ciągle się denerwowali i gonili ich z naszego bloku. Ja to już nazywałem ich Jęzorki, a siostra miała na ścianie wielką chustę taką jak z wojska chłopaki przywozili z napisem
Rewal. Do miejsca moich pierwszych wakacji wracałem wielokrotnie z moimi dziećmi, ale wybór lodziarni lub sklepów choć większy nie pozostawiał złudzeń. Ten stary smak który pamiętałem z dzieciństwa był niezastąpiony. Choć te nowe lody też coś w sobie mają /poza wodą i wysoką ceną/. Jednak mogę śmiało polecić jak na lody to do Rewala.
Powiązane publikacje: