Niechorze - wspomnienia z wakacji

coroczny zlot garbusów w Niechorzu! jadę! jadę! jadę! z moim chłopakiem jedynym kochanym!wybierałam sie już od kilku lat do Niechorza i zawsze coś mi przeszkodziło, jak nie złamana noga to odwiedziny ciotki a w tym roku udało sie, tym razem jadę i już nie ma odwołania- jadę! tak bardzo sie ciesze, uwielbiam te samochody, ten odgłos silnika...aaaaa...aż ciarki przechodzą po plecach!!! jak tylko zrobiłam prawo jazdy rodzice kupili mi właśnie takie autko i do dnia dzisiejszego nie rozstaje sie z nim na dłużej niż 2 dni:) a teraz zobaczę ich kilkanaście naraz...doczekać sie nie mogę!
te małe nadmorskie miasteczka jak
Niechorze maja w sobie coś przyciągającego, nie ma takich tłumów wczasowiczów jak w popularnych miejscowościach, żeby wejść na latarnie nie trzeba czekać w długiej kolejce, a widok z latarni w Niechorzu mmmm, coś niesamowitego i nie do zapomnienia przez długie chwile....bezkres morza łączącego sie z niebem nawet niewiadomo w którym miejscu, widok na okolicę, ach te wrażenia...i jakby tego było mało to jeszcze spacer promenada wzdłuż brzegu morza, spokój, cisza, pełny odpoczynek i relaks...a po spacerku chwilka odpoczynku w ryneczku w miejscowości Niechorze, pod parasolem przy wspaniałych chrupiących gofrach i smaczniutkich lodach...doczekać sie nie mogę! lecę sie pakować.
Powiązane publikacje: